O Pijakach | |
| 1171 | Obok kobiety stoi w autobusie pijany mężczyzna. Ona, patrząc na niego z pogardą, mówi:
-Aleś się pan uchlał jak świnia!
-A pani jest strasznie brzydka!... I dodaje z tryumfem: - A ja jutro będę trzeźwy! |
O Pijakach | |
| 1170 | -Podobno przestałeś pić?
-To dzięki teściowej, stale widziałem ją potrójnie! |
O Pijakach | |
| 1169 | -Czy przestał pan mojej wskazówki: żadnego alkoholu, tylko mleko?
-Tak panie doktorze. I nareszcie zrozumiałem, dlaczego niemowlęta ciągle płaczą... |
O Pijakach | |
| 1168 | Pijany Kowalski idzie przez park. Nagle zatacza się i wpada na drzewo.
-Przepraszam pana bardzo...
-Idzie dalej i po chwili znowu zderza się drzewem.
-Najmocniej pana przepraszam...
Zdarza się to jeszcze kilka razy. W końcu zirytowany i porządnie poobijany siada na ławce i mówi:
-Poczekam, aż ta hołota przejdzie... |
O Pijakach | |
| 1167 | Mocno podpity Nowak wraca o trzeciej nad ranem do domu. W małżeńskiej sypialni zegar właśnie zaczyna wybijać godzinę.
-Tak, tak, wiem, że jest już pierwsza. Nie musisz mi tego trzy razy powtarzać... |
O Pijakach | |
| 1166 | -Czemu Józek nigdy nie przychodzi do domu pijany?
-Bo zawsze go przynoszą. |
O Pijakach | |
| 1165 | Franek zwierza się Józkowi:
-Moja stara przysięgła, że mnie zostawi, jak nie przestanę pić.
-I co?
-Będzie mi jej brakowało. |
O Pijakach | |
| 1164 | Kowalski spotyka Nowaka.
-Wiesz, mam pieruński smak.
-A ja mam pół litra - mówi na to Nowak - ale nie mam miarki.
-Miarkę to mam w gębie - śmieje się Kowalski.
Gdy Nowak wręczył mu całą butelkę, Kowalski pociągnął tak, że nic we flaszce nie zostało. Nowak popatrzył i spokojnie wycedził przez zęby:
-Wiesz, ja ci nie żałuję tej gorzały, ale tą miarkę muszę ci roztrzaskać. |
O Pijakach | |
| 1163 | -Kelner! Dwa piwa i setka!
Kelner przyniósł, Kowalski wypił.
-Kelner! Piwo i setka!
Kelner przyniósł, Kowalski wypił.
-Kelner! Setka!
Kelner przyniósł, Kowalski wypił.
-Panie kelner! Jak to jest? Coraz mniej piję, a coraz bardziej żech ożarty. |
O Pijakach | |
| 1162 | Wychodzi Kowalski z restauracji i wpada na teściową. Ta patrzy na niego z obrzydzeniem:
-Co ciebie widzę, to ty z szynku wychodzisz!
-A co byście chcieli? Żebym nigdy nie wychodził? |
O Pijakach | |
| 1161 | Kowalski spił się do nieprzytomności. Stoi pod latarnią i chwieje się na nogach.
-Skąd pan jest? - pyta jakiś inteligent.
-Z Atlantydy...
-Przecież Atlantyda dawno zalana!
-A ja to nie? |
O Pijakach | |
| 1160 | -Życie rozpoczyna się po pięćdziesiątce - stwierdza Kowalski.
-A po setce albo dwóch - komentuje Nowak - jeszcze przyjemniej. |
O Pijakach | |
| 1159 | Idzie Kowalski i nagle uderza nosem w słup ogłoszeniowy. Ludzie przechodzą, patrzą, a Kowalski z gębą przy słupie chodzi dookoła i biadoli:
-Ludzie, pomóżcie, bo mnie zamurowali... |
O Pijakach | |
| 1158 | Badanie skończone, lekarz z zafrasowaną miną pyta:
-Niech pan powie szczerze. Często odczuwa pan gwałtowną chęć picia?
-Ależ skąd, panie doktorze! Do takiego stanu nigdy nie dopuszczam! |
O Pijakach | |
| 1157 | -Nie wolno panu pić alkoholu! Mówiłem to panu już przed rokiem.
-Pamiętam, panie doktorze, ale sądziłem, że przez ten czas medycyna zrobi jakieś postępy |